Michał Tlałka

nauczyciel ruchu

Jestem Michał i jestem przewodnikiem w ruchu. Mam 33 lata, napędza mnie ruch w każdej postaci. Uwielbiam pracę z ludźmi - indywidualną, ale i grupową.

Tutaj po krótce opowiem Ci o mnie i mojej zajawce na ruch.

LICZBY

LICZBY

>5 lat

>5 lat

pracy z ciałem

pracy z ciałem

+100

+100

klientów indywidualnych

klientów indywidualnych

+30

+30

warsztatów stacjonarnych: dla kobiet, mężczyzn, dzieci, firm, organizacji

warsztatów stacjonarnych: dla kobiet, mężczyzn, dzieci, firm, organizacji

Od kompleksów do pasji, czyli jak to się zaczęło

Ruch towarzyszył mi przez większość życia, jednak początkowo miał bardzo amatorski, byle jaki wymiar. W dorosłe życie wkroczyłem z wieloma kompleksami – byłem chudym, zamkniętym w sobie i bardzo wstydliwym introwertykiem. Przełom nastąpił, gdy trafiłem na siłownię. Trening siłowy wciągnął mnie bez reszty. Zacząłem dbać o dietę, styl życia i wkrótce zacząłem pomagać znajomym. Zafascynowała mnie techniczna i pedagogiczna strona treningu. Czytałem, robiłem kursy, chłonąłem wiedzę i w końcu podjąłem decyzję: chcę to robić zawodowo.

Powstanie Jaskini Ruchu

Moje pierwsze kroki w roli trenera stawiałem w krakowskim studiu treningowym. Szybko jednak poczułem, że warunki tam panujące nie do końca odpowiadają mojej wizji. Postanowiłem działać na własnych zasadach. W swoim mieszkaniu wygospodarowałem pusty pokój, w którym niosło się echo – tak narodziła się Jaskinia Ruchu. Stworzyłem kameralną, intymną przestrzeń do treningów jeden na jeden.

Z czasem zacząłem organizować warsztaty ze stania na rękach, świadomości ciała, a także prowadzić zajęcia grupowe. Ciało i ruch to moje główne narzędzia, ale moim nadrzędnym celem nie jest wychowanie wybitnego sportowca. Zależy mi na budowaniu zdrowego, autentycznego i świadomego człowieka.

Filozofia Movementu i bycie wiecznym uczniem

Moja praktyka nieustannie ewoluowała. Zaczynałem od kalisteniki, ale w pewnym momencie poczułem nudę i brak funkcjonalności – dotarłem do ściany. Wtedy trafiłem na wywiad z Ido Portalem i po raz pierwszy usłyszałem o szeroko pojętym „Movemencie”. To zmieniło wszystko. Zrozumiałem, że ruch to coś więcej niż jedna dyscyplina. To łączenie izolacji z improwizacją, budowanie silnego ciała i nieustanna eksploracja. Musiałem schować ego do kieszeni i znów stać się uczniem, schodząc na sam dół drabinki.

Od trzech lat jestem studentem Human Movement Studies u Marcello Palozzo. Rozwijam się w obszarach pedagogiki, metody Feldenkraisa, ekspresji poprzez taniec i medytacji. Patrzę na człowieka wszechstronnie, a każdy kolejny krok uświadamia mi, jak wiele jeszcze przede mną.

Ciało, psychika i duchowość

Ruch to dla mnie nie tylko fizyczność. Od pięciu lat współpracuję z Pogłębiarką przy Festiwalu Głębi, gdzie prowadzę warsztaty dla mężczyzn. Poruszamy tam tematy powiązane z ciałem, psychiką, duchowością i męską energią.

Niedawno, wspólnie z Krzyśkiem i Tomkiem, uruchomiliśmy również projekt „Wcielenie”. To inicjatywa, która łączy praktykę ruchu i świadomość ciała z mistyką chrześcijańską i modlitwą głębi. Szukamy tam balansu między odpuszczaniem a działaniem – to zestawienie rewelacyjnie się ze sobą uzupełnia, spajając w całość to, co fizyczne i duchowe.

Poza matą – prywatnie

Kim jestem, gdy nie trenuję? Przede wszystkim tatą półtora rocznej córeczki. Ojcostwo rozwija mnie każdego dnia – zarówno neurologicznie, jak i emocjonalnie. Kocham spędzać z nią czas i pokazywać jej świat jej własnymi oczami.

Gdy potrzebuję chwili dla siebie, zatapiam się w lekturze książek o mistyce chrześcijańskiej. Oprócz tego... uwielbiam sprzątać! Daje mi to niesamowitą czystość i klarowność umysłu. Jestem też wielkim fanem gier komputerowych (choć staram się z nimi uważać, bo potrafią mnie pochłonąć!), dobrego espresso, które pijam maksymalnie do godziny 15:00, oraz serniczka z owocami leśnymi.

Gdy potrzebuję chwili dla siebie, zatapiam się w lekturze książek o mistyce chrześcijańskiej. Oprócz tego... uwielbiam sprzątać! Daje mi to niesamowitą czystość i klarowność umysłu. Jestem też wielkim fanem gier komputerowych (choć staram się z nimi uważać, bo potrafią mnie pochłonąć!), dobrego espresso, które pijam maksymalnie do godziny 15:00, oraz serniczka z owocami leśnymi.

MICHAŁ TLAŁKA
MOVEMENT

MICHAŁ TLAŁKA
MOVEMENT

designed & developed by krzy_p

potrzebujesz strony? kporeba95@gmail.com

designed & developed by krzy_p

potrzebujesz strony? kporeba95@gmail.com

tapnij!